niedziela, 14 stycznia 2018

Przegląd tygodnia #2 - czyli premiery kinowe, kolejne promocje w Rossmannie i nowy planer.

Heeej!

Kolejny tydzień to i kolejny przegląd. Tym razem napiszę Wam o premierach kinowych, na które można się wybrać. Jednak czy są to filmy godne polecenia - w komentarzach będę chciała, aby osoba będąca na filmie wypowiedziała się w dwóch słowach - jak ocenia film. To pomoże innym podjąć decyzję, a tym samym, będziemy wszyscy wiedzieć - co warto obejrzeć :)

Na szybko przypomnę jeszcze o promocjach oraz wspomnę, co dobrego spotkało mnie w tym tygodniu.


NOWOŚCI KINOWE

NARZECZONY NA NIBY

PREMIERA:
12 stycznia 2018

Czy małe, niewinne kłamstewko może wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do totalnej katastrofy? A może dopiero jak wszystko się w życiu rozpada, możliwe staje się poukładanie wszystkiego od nowa? Karina próbuje z całych sił stworzyć pierwszy (tym razem) szczęśliwy związek. Niestety mężczyzna, któremu oddała swoje serce, wydaje się być bardziej zainteresowany sobą, niż nią. Pewnego dnia, jedno nieprzewidziane zdarzenie i jedno małe kłamstewko zamieni jej uporządkowane życie w prawdziwy emocjonalny rollercoster. Szybko okaże się też, że każdy z bohaterów ma tak naprawdę coś do ukrycia. Gdy prawda wyjdzie na jaw, wszyscy będą musieli zrobić w końcu porządek w swoich związkach i w swoich sercach. „Narzeczonego na niby” pokochają ci, którzy choć raz zakochali się w niewłaściwej osobie oraz ci, którzy wierzą, że o prawdziwą miłość warto walczyć, nawet jeśli zaczyna się mocno niefortunnie.


NAZNACZONY: OSTATNI KLUCZ

PREMIERA:
5 stycznia 2018

W nowym filmie z przebojowej serii „Naznaczony” ponownie spotkamy się z dr Elise Rainier, wybitną parapsycholożką, która zmierzy się z najbardziej osobistą i przerażającą historią w swej karierze – będzie musiała stawić czoła lękowi w swym rodzinnym domu. Autorem scenariusza jest Leigh Whannell, twórca serii oraz reżyser trzeciej odsłony. Film powstał w kultowej wytwórni Blumhouse.



I TAK CIĘ KOCHAM

PREMIERA:
5 stycznia 2018

„I tak cię kocham”, czyli cudowna komedia romantyczna, która stała się przebojem światowych kin. Świeża, błyskotliwa i nieoczywista. Odkrycie Festiwalu Filmowego Sundance, nagroda publiczności MFF w Locarno. Produkcja: Judd Apatow („Druhny”, „Wykolejona”). Mężczyzna z kapitalnym poczuciem humoru i konserwatywną rodziną na głowie (Kumail Nanjiani) spotkał przypadkiem nowoczesną dziewczynę, która miała dosyć związków (Zoe Kazan). Połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak na drodze do szczęścia stanie szereg przeszkód i wyzwań, którym zakochani będą musieli stawić czoła. Gdy wydaje się, że cały świat – na czele z rodziną – sprzysiągł się, by zburzyć ich szczęście, to właśnie w sytuacjach pozornie bez wyjścia życie potrafi pokazać swoje najzabawniejsze oblicze.


PASAŻER

PREMIERA:
12 stycznia 2018

Bohater kina akcji, Liam Neeson, powraca w trzymającym w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty thrillerze w reżyserii mistrza gatunku – Jaume’a Collet-Serra. „Pasażer” – nowe dzieło twórcy przebojów „183 metry strachu” i „Non stop” to pełne gwiazd kino sensacyjne, o szybkości i mocy rozpędzonego pociągu. Historia zwykłego człowieka, uwikłanego w zabójczy spisek, od którego decyzji zależeć będzie życie wielu niewinnych osób. W obsadzie produkcji, obok Neesona, m.in.: Vera Farmiga i Patrick Wilson – niezapomniana para egzorcystów z hitów „Obecność 1 i 2”, Sam Neill („Park Jurajski”) oraz Jonathan Banks, czyli zabójczy Mike Ehrmantraut z kultowych seriali „Zadzwoń do Saula” i „Breaking Bad”. Dla agenta ubezpieczeniowego Michaela Woolricha każdy dzień wygląda tak samo – praca i powrót pociągiem do domu. Wszystko zmienia się, gdy w czasie jednej z podróży poznaje tajemniczą kobietę. Nieznajoma, która wydaje się wiedzieć o Michaelu dosłownie wszystko, zleca mu niezwykłe zadanie. Zanim pociąg dotrze do celu, mężczyzna ma zlokalizować i wskazać osobę, która tego dnia nie powinna się w nim znajdować. Jeśli tego nie zrobi, ucierpi zarówno on sam, jego rodzina, jak i pozostali współpasażerowie. Nie mając wyboru, Michael postanawia rozwiązać zagadkę. Z każdą minutą i przebytym kilometrem stawka rośnie, a mężczyzna przekonuje się, że stał się pionkiem w szalenie niebezpiecznej intrydze.


POMNIEJSZENIE

PREMIERA:
12 stycznia 2018

Film pokazuje, co może się stać z ludźmi i światem, kiedy norwescy naukowcy – próbując znaleźć rozwiązanie problemu przeludnienia – odkrywają sposób na zmniejszenie ludzi do wysokości zaledwie 13 centymetrów. Proponują też trwający 200 lat program przekształcenia rzeczywistości z wielkiej w małą. Ludzie szybko orientują się, jak wygodniejsze i zamożniejsze życie mogą wieść w zminiaturyzowanym świecie. Obietnica lepszego życia kusi także niewyróżniającego się niczym Paula Safranka (Matt Damon) oraz jego żonę Audrey (Kristen Wiig). Oboje decydują się na życie w mniejszym rozmiarze i mniejszym świecie. Ta decyzja zmienia ich życie na zawsze.

CO OBEJRZĘ NA PEWNO?

Niektóre produkcje polskie są godne uwagi, ale czasami odnoszę wrażenie, że większość scen robionych jest na siłę, a gra aktorska pozostawia wiele do życzenia. Nie mniej jednak zawsze nim wydam jakąkolwiek ocenę chcę obejrzeć film i sprawdzić na własne oczy czy to były dobrze wydane pieniądze. Dlatego też chętnie obejrzę "Narzeczony na niby". 


Drugim filmem, który z pewnością obejrzę prędzej, czy później (z uwagi na zamiłowanie mojego narzeczonego do thrillerów i horrorów) to "Naznaczony: Ostatni klucz". Ostatnio mieliśmy maraton w domu - cała seria "Naznaczonego" obejrzana w celu przygotowania się do kolejnej części :)

Trzecim i ostatnim filmem z powyższego zestawienia, który obejrzę z całą pewnością to film, w którym gra Liam Neeson. Uwielbiam wszystkie filmy z jego udziałem, bo zawsze trzymają w napięciu i są bardzo w moim guście. Tak więc "Pasażer" będzie kolejnym, ale zapewne nie ostatnim filmem, jaki zdecyduję się obejrzeć.

Zapewne po obejrzeniu filmów, napiszę Wam swoje wrażenia w kolejnych przeglądach tygodnia. 

Który z filmów oglądaliście i jak je oceniacie? A może wybierzecie się na jeszcze inną premierę? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. 


PROMOCJA W ROSSMANNIE, CENY NA DO WIDZENIA


Co warto zapamiętać? 

Z promocji można skorzystać tylko raz - tylko jeden paragon, tylko na 4 produkty w sumie (różne). Nie zrobicie zakupu online i stacjonarnie. WAŻNE - trzeba mieć zainstalowaną aplikację Klubu Rossmann. 

Kupić możecie natomiast produkty z różnych kategorii: produkty do włosów, do ciała, do twarzy, dla dzieci, a nawet przeróżne smakołyki (koktajle, batony, odżywki, napoje z nasionami Chia).

Co polecam?
- batony Be Raw od Ewy Chodakowskiej, ale smak z masłem orzechowym, kakaowy lub proteinowy; kulki Be Raw kakaowe lub z kurkumą
- napoje marki Chias z nasionami chia, wiele smaków, każdy znajdzie coś dla siebie - moje ulubione to granat a drugi z mango
- produkty marki Venus z nowej linii Venus Nature: błoto termalne, wyciąg z aloesu, czy oleje
- produkty do ciała z masłem shea
- produkty do włosów marki Vis Plantis z serii Basil Element
- mydła, balsamy, kremy marki Yope

Ja chętnie kupiłabym więcej produktów, ale zasady są zasadami. Mogłabym kupić drugi zestaw, gdyby na drugim telefonie na inną osobę byłaby zainstalowana aplikacja Klubu Rossmann. A tak pozostało mi kupić to, co interesowało mnie najbardziej, a przy tym są to dla mnie nowe produkty.

Kupiłam: dwa różne mydła Yope, ekstrakt z liści aloesu marki Venus Nature oraz żel pod prysznic z aloesem marki Organic Shop. 








PLANNER, KTÓRY TRAFIŁ DO MNIE W TYM ROKU

Szukałam, szukałam i wreszcie dorwałam już po rozpoczęciu roku 2018. Szkoda, że nie udało mi się kupić go wcześniej, ale mimo to cieszę się, że go mam. Planer trochę różni się od zeszłorocznego - jest bardziej poręczny i lżejszy. Doszły mnie słuchy, że jak tylko pojawiał się w Empiku błyskawicznie znikał z półek z uwagi na lepsze dopracowanie i bardziej przemyślany projekt. Jeśli będziecie chętni - napiszę o nim więcej w osobnym poście. Chcecie? Jeśli tak piszcie w komentarzu. 

Możecie szukać stacjonarnie, ponieważ online raczej go nie dostaniecie. Cena to 69zł. 


ĆWICZĘ, WALCZĘ O SIEBIE

Ostatnią kwestią, o której Wam tylko napomknę, ponieważ nie chcę zapeszać ani się demotywować czy zachwalać. Jak to mówią - nowy rok, nowa ja. Chcę uniknąć takich przeświadczeń i planów. Postanowiłam natomiast być bardziej konsekwentna i dzielnie walczyć o siebie, o swoje zdrowie i lepsze samopoczucie. I tym oto sposobem - regularnie od początku stycznia chodzę regularnie na siłownię (gdy mam zakwasy dodaję do tego basen, bo także jestem aktywna, ale nie cierpię ;P ) lepiej się odżywiam i walczę ze swoimi słabościami. Swoją porażkę wzięłam do siebie i postanowiłam to zmienić - porażkę zamienić w sukces. Nie chcę nic sobie obiecywać, ale mam cel zmienić wygląd nie do lata, a na lata. Będę dzielnie walczyć sama ze sobą, ale nie poddam się tak łatwo, jak to bywało w zeszłym roku. O!

A Wam jak minął kolejny tydzień stycznia? Jest to dla Was dobry początek Nowego Roku, czy raczej niekoniecznie? Ja wiem jedno - nie warto się poddawać i walczyć o lepsze jutro. Ja wierzę, że tak będzie - trzeba tylko konsekwentnie do tego dążyć. 

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam udanego tygodnia i walczcie o siebie! Ściskam Was mocno - ja i moje zakwasy :) 

Piszcie w komentarzach, jakie filmy polecacie, jak Wam minął tydzień i co kupiłyście w promocji w Rossmannie!

PS - jest teraz akcja CENA NA DO WIDZENIA i sporo produktów dorwać można za grosze. Warto przyjrzeć się zwłaszcza tym produktom.





Źródło: www.rossmann.pl

Czujecie się skuszone? :D 


Czytaj dalej »

wtorek, 9 stycznia 2018

Nowe serie na blogu w roku 2018

Heeej!


Nowy Rok, stara ja, ale planów i pomysłów na bloga trochę jest. Chciałabym zapytać Was o opinie, sugestie i pomysły. 

Postanowiłam wprowadzić na bloga kilka serii, które trochę odczarują bloga i sprawią, że być może zechcecie zaglądać tutaj częściej. Chciałabym, aby był to blog dla Was, gdzie będziecie aktywnie uczestniczyć w jego współtworzeniu. Będę pytać Was o zdanie oraz zachęcać Was do aktywności - poprzez pewne pomysły ;)

Jesteście gotowi? Mam nadzieję, że pomysł przypadnie Wam do gustu, a pomysły się spodobają. Myślę, że z czasem pojawi się coś innego, coś świeżego i nowego. Nie chciałabym nudy, a trochę życia. W tym roku będę dążyć do samorozwoju i większej aktywności. Wierzę, że dam radę.



A teraz moje propozycje na blogowe serie/tematy/wpisy:



  • LUŹNE GADKI, czyli takie poznaj mnie lepiej w pigułce. Będą tutaj zawarte informacje na mój temat - fakty z życia, co lubię, jakie są moje cechy - te lepsze i te gorsze też. Generalnie chciałabym, abyśmy poznali się lepiej i aby każdy czuł się tutaj, jak u dobrej znajomej :)     Wszelkie pomysły co mogę zawrzeć w takim poście - mile widziane. Na koniec każdego zapytam Was o opinię oraz o czym chcielibyście przeczytać w kolejnym tego typu poście. 

POZNAJ MNIE LEPIEJ...
LUBIĘ...
CZEGO SIĘ BOJĘ? 
MOJE MOCNE STRONY...


  • BLOGOWE WYZWANIA, czyli coś z cyklu 7 maseczek w 7 dni, 7 zapachów w 7 dni, itp. Według mnie będzie to doskonały pomysł na przedstawienie kilku produktów w jednym poście lub też sposób na codzienne dodawanie postów z krótkimi recenzjami. POMYSŁY NA POSTY MILE WIDZIANE! Razem możemy tworzyć wyzwania i razem brać w nich udział :)

SIEDEM MASECZEK W 7 DNI...
SIEDEM KOLORÓW W 7 DNI...
ZAPACH DNIA...
DZISIAJ PACHNĘ...


  • PRZEGLĄD TYGODNIA, czyli gdzie byłam, co robiłam, co obejrzałam, co przeczytałam, co dobrego zjadłam. Jakieś szybkie okazje, promocje warte uwagi, poczynione spontaniczne zakupy itp.   Myślę, że każdy będzie mógł się dzielić tym, co fajnego kupił, co fajnego obejrzał, co poleca, a czego lepiej unikać. 

CO OBEJRZAŁAM?
PROMOCJE TYGODNIA...
CO PRZECZYTAŁAM...
GDZIE BYŁAM...


  • NOWOŚCI MIESIĄCA, czyli co wpadło w moje ręce - w głównej mierze dotyczyć to będzie kosmetyków, jeśli będziecie chcieli poznawać też zakupy odzieżowe, gadżety, akcesoria - ustalimy to w trakcie. Sama lubię oglądać zdjęcia, jak i czytać posty, w których pokazane są zdobycze miesiąca. Jakieś promocje, rabaty, niskie ceny, czy po prostu spełnienie naszych zachcianek. 

NOWE PRODUKTY...
NOWE GADŻETY...
NOWE UBRANIA...
NOWE KSIĄŻKI...
NOWA KOLORÓWKA...


  • ULUBIEŃCY MIESIĄCAczyli co skradło moje serce, co sprawdziło się u mnie wyjątkowo dobrze. Będę starała się przedstawiać maksymalnie 5 ulubieńców, jednak jeśli tylko jeden produkt czymś mnie zaskoczy - opowiem Wam tylko o nim. Czasem jest tak, że wszystko co zaczynamy używać to hity, a czasem wręcz przeciwnie - totalne niewypały. Jeśli coś wyjątkowo mnie negatywnie zaskoczy - wspomnę Wam o tym na końcu notki - żeby ustrzec , czy też uchronić Was przed zakupem bubla. 
ULUBIONY ZAPACH...
ULUBIONY PRODUKT PIELĘGNACYJNY...
ULUBIONA KOLORÓWKA...



  • CO PRZECZYTAŁAM - KSIĄŻKI MIESIĄCA, czyli książki miesiąca wraz z krótkim opisem i recenzją. Nigdy nie byłam dobra w recenzowaniu książek, jednak w kilku zdaniach będę starała się zawrzeć najważniejsze kwestie na ich temat. Co z tego wyniknie? Ocenicie sami :)

KRYMINAŁY...
PORADNIKI...
LITERATURA PIĘKNA...




Na tą chwilę takie mam pomysły - z czasem lista pewnie się rozwinie i powiększy lub też uszczupli, jeśli okaże się, że moje serie nie przypadną Wam do gustu. Tutaj wiele zależy ode mnie i regularności, ale też od Was i Waszej aktywności oraz opinii na tematy w nich poruszane. Bardzo mi zależy na rozwoju mojej strony i na tym, byśmy wspólnie go tworzyli i razem oceniali co jest fajne, a co należałoby zmienić, zmodyfikować lub na stałe usunąć z harmonogramu. 

Dajcie koniecznie znać w komentarzach co myślicie o takim projekcie i czy jesteście na TAK. Będę wdzięczna za każdą opinię - pozytywną, czy negatywną. Każde opinie są cenne i uczą pokory, ale i pomagają w rozwoju :)



Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Caudalie, czyli jak mogłam to przegapić ?

Heeeej!

Macie czasem tak, że patrzycie na jakieś produkty i ślinicie się na sam ich widok? Pozytywne opinie i kolejne pojawiające nowości wzmagają u Was ślinotok? 
Otóż - ja mam tak z wieloma produktami, wielu marek. Jednak post będzie o jednej z nich, czyli o marce znanej już pewnie większości z Was. W moim przypadku - wstyd przyznać, to moja pierwsza styczność z marką. Pierwsza, a jakże udana randka. Mowa o CAUDALIE.



Moja przygoda zaczęła się od poznania dwóch bestsellerów marki, czyli Wody Winogronowej i Wody Rozświetlającej.


WODA WINOGRONOWA

“Woda winogronowa wyodrębniona z winogron podczas winobrania, 

to wyjątkowa woda roślinna o sile nawilżającej i kojącej.”

Mathilde Thomas

Opakowanie Wody Winogronowej to metalowa butelka z atomizerem. Moja wersja ma pojemność 75ml, jednak dostępne jest jeszcze o pojemności 200ml. 
Jest to produkt bezzapachowy, neutralny dla nosa, odświeżający i szybko się wchłania.

Woda natychmiast odświeża, koi i łagodzi. Nie działa ściągająco, ani podrażniając. Idealnie spisuje się zarówno rankiem, jak i na wieczór. Wodę winogronową stosuję na noc, po pełnym demakijażu, jako ostatni krok pielęgnacyjny. 
Odnoszę wrażenie, że cera jest doskonale nawilżona, dotleniona i świetnie ukojona. Świetnie działa z kremem na noc, fajnie odświeża skórę i pielęgnuje, a przy tym działa kojąco i uspokajająco. 

Doskonale sprawdza się po użyciu maseczki peel-off lub glinki. Cera jest wtedy doskonale nawilżona, przyjemnie odświeżona i nie ma mowy o podrażnieniach. Fajnie można spryskiwać nią glinkę, dzięki czemu nie zastyga i nie podrażnia skóry. 

Kolejnym atutem jest działanie odświeżające, orzeźwiające i łagodzące po opalaniu. Wszystkie tego typu produkty w mgiełkach, jeśli podczas lata przechowywać będziemy w lodówce - sprawdzą się idealnie, jako wakacyjny niezbędnik. 

Atomizer działa bez zarzutu, delikatna mgiełka otula twarz, nigdzie nie skraplając się. Woda jest bardzo wydajna - stosuję ją bardzo często, a mimo to odnoszę wrażenie, że produkt nigdy się nie skończy. Jak się skończy - będzie smutek i konieczność uzupełnienia braku :) 


WODA DOSTĘPNA TUTAJ



WODA ROZŚWIETLAJĄCA

“Jestem szczególnie przywiązana do Wody Piękności Eau de Beauté, uosabia ona moją wolność tworzenia produktów, które nie mają swoich odpowiedników i bez których nie można się obejść.“
Mathilde Thomas

Woda rozświetlająca, zwana jako Eliksir Piękna ukryta jest w szklanej buteleczce, wyposażonej w atomizer. Pojemność używanej przeze mnie wersji to 100ml, jednak dostępna jest także wersja mini 30ml, co uważam za świetne rozwiązanie do poznania produktu. 

Produkt na pierwszy rzut oka ma dwie warstwy, z czego jedna widoczna jest na samej górze produktu - jest to olejek, który po porządnym wstrząśnięciu idealnie miesza się z częścią wodnistą, tworząc mgiełkę, którą spryskujemy twarz.

Co jest odczuwalne na początku to intensywny miętowo - ziołowy zapach (trochę przypominający mi maść Vicks lub sztyft do nosa eukaliptusowy, który niegdyś stosowało się na katar). Na początku trochę zapach mnie zadziwił, ale z każdym kolejnym użyciem coraz bardziej przypadał mi do gustu.
Dzięki kompozycji składników woda działa kojąco i odświeżająco. Czuć natychmiast chłodzącą i orzeźwiającą otoczkę, która otula naszą twarz.

Woda tworzy mgiełkę, która idealnie pokrywa naszą twarz. Mgiełka szybko się wchłania pozostawiając cerę mięciutką, gładziutką i przyjemną w dotyku, a przy tym odświeżoną, nawilżoną i ukojoną. 

Eliksir jest na tyle uniwersalny, że można stosować go przed wykonaniem makijażu, dzięki czemu produkty pięknie się rozprowadzają i nie ma smug, czy zacieków. Spryskanie twarzy po skończonym makijażu natomiast sprawia, że cera pozbawiona jest efektu pudrowości, dzięki czemu makijaż wygląda promiennie i bardzo naturalnie. 

Produkt jest niesamowicie wydajny, dzień bez eliksiru jest dniem straconym. Używam go codziennie, bo widzę, że twarz wygląda zdecydowanie bardziej korzystnie. Cera jest promienna, gładka i rozświetlona. 

Szczerze zakochana jestem w tym produkcie i zastanawiam się, dlaczego tak długo czasu musiało minąć, abym wreszcie mogła poznać ten eliksir.

Już teraz wiem, skąd tyle pochwał, pozytywnych recenzji i miano Bestsellera marki Caudalie!

Uwielbiam i wiem, że będzie to codzienny towarzysz mojej pielęgnacji. Nie zamierzam się z nim rozstać i cieszę się, że jest tak wydajny. Dzięki temu starczył będzie na dłużej, a radość ze stosowania nie będzie miała końca :)


ELIKSIR DOSTĘPNY TUTAJ



A Wy znacie markę Caudalie? Jeśli nie - to nadrabiajcie czym prędzej!







Czytaj dalej »

niedziela, 7 stycznia 2018

Przegląd tygodnia #1 - promocje, kosmetyki, filmy i seriale.

Heeej!


Jest niedziela to i jest pierwszy przegląd tygodnia! Będzie filmowo, serialowo i kosmetycznie.

Na pierwszy rzut idą promocje w Sephorze, Douglasie i Rossmannie. 

SEPHORA miała promocję -25%/-30% na kosmetyki do makijażu. Niższa zniżka była dla większości konsumentów, ta wyższa dla posiadaczy złotej karty Sephora. I nie obeszłoby się bez problemu oczywiście - jak to ja. Zamarzył mi się zestaw paletek cieni Zoeva - wpisałam kod, cena odjęła się. Przechodząc do wyboru dostawy, cena nadal była z obniżką. I co jak potwierdziłam? Cena wróciła do początkowej...ja to mam szczęście co? Zamówienia anulować nie można, więc mówię zadzwonię na infolinię - musiałam czekać do 02.01.2017r.
Zadzwoniłam, zaproponowano mi w ramach zadośćuczynienia doładowanie konta na Sephorze na równowartość rabatu, jaki powinien się odliczyć i jak będę robiła kolejne zakupy - rabat powinien naliczyć się automatycznie. No zobaczymy - nie spodziewałam się takiego rozwiązania, ale w rezultacie jestem zadowolona. Myślę nad perfumami, o których dowiecie się w kolejnej notce, więc na pewno zniżka się przyda :) Promocja zakończyła się 31.12.2017r.


Druga okazja, z której nadal możecie skorzystać to wyprzedaż. Produkty przecenione są nawet o 50%. Poniżej wstawię Wam screeny produktów, którymi warto się zainteresować. 




Zestaw miniproduktów do ust marki Kat Von D w cenie 39,99zł. 
Online już wyprzedany, ale możecie szukać stacjonarnie. 




Rozświetlacze do twarzy marki Becca (różne odcienie) w cenie 69,99zł.
Dostępne online jeszcze dwa kolory TUTAJ

Paletka matowych cieni TOO FACED w cenie 79,90zł
Dostępna online TUTAJ

ROSSMANN - w gruncie mowa o cenach na do widzenia. Wyprzedawane są produkty marki Manhattan, Sally Hansen czy Vis Plantis - seria Basil Element. Ceny produktów zaczynają się już od 4,99zł. Jeśli więc jesteście fankami odżywek Sally Hansen, czy też serii do włosów Elfa Pharm, albo pudrów czy podkładów Manhattan - nie zwlekajcie! Zamówienia możecie złożyć online i odebrać w dowolnej drogerii, lub też udać się do sklepu stacjonarnego i poczynić zakupy. Ja z pewnością będę polować na pudry i produkty do włosów. Odżywek nie potrzebuje do paznokci, bo i tak najczęściej mam hybrydy - a i odżywek w razie co kilka w zapasie się znajdzie :)






DOUGLAS, gdzie otrzymujecie rabat -30% na cienie, pomadki, błyszczyki, lakiery i mascary z kodem: MUP12. Kiedyś skorzystałam z podobnej promocji kupując pomadki MAC-a. Bardzo się opłaca z tego skorzystać, jeśli marzy Wam się jakiś pierwszy Maczek do kolekcji. Ja mam póki co trzy kolory - Faux, Velvet Teddy (moja ulubiona) i Mehr. Wszystkie są świetne - chciałam zakupić  dodatkowo Ruby Woo, nad którą jest tyle zachwytów i jest ponoć nie do zdarcia!  W dodatku piękna czerwień - niestety w Douglasie jej nie ma dostępnej, bo zapewne bym skorzystała z zakupu :)

Z kosmetyków i kuszenia byłoby na tyle - pokażę Wam zakupy jak tylko wszystko będę miała już w rękach. Co do paletek - zrobię z pewnością odrębny post, wraz ze swatch'ami. Chcę dodatkowo wprowadzić serię makijaży dla laików, ale do tego potrzebuję zrobić blendę i rozmyślam nad zakupem lampy pierścieniowej. Może polecicie jakąś w dobrej cenie, adekwatnej do jakości? Wiem, że bez lampy zdjęcia makijaży będą przekłamane, stąd taki mam plan. 

Kolejnym tematem, który chciałabym poruszyć w tym tygodniku to filmy i seriale, jakie ostatnio obejrzałam i w dwóch zdaniach napiszę, co o nich myślę. 

FILMY

  • Pierwszy Śnieg
Szef elitarnej ekipy detektywów (Michael Fassbender) prowadzi skomplikowane śledztwo. Wraz z nadejściem zimy ginie kolejna osoba. Detektyw boi się, że do miasta powrócił seryjny morderca. Z pomocą znakomitej rekrutki (Rebecca Ferguson) zaczyna łączyć stare sprawy kryminalne z nowymi brutalnymi zdarzeniami. Wie, że musi rozwiązać zagadkę, zanim spadnie kolejny pierwszy śnieg.

Lekki kryminał, w którym cały czas się coś dzieje. Niestety nie trzyma cały czas w napięciu. Większość akcji rozgrywa się na początku i na końcu filmu, wyjaśniając kto, jak i dlaczego mordował. Ma na Filmweb ocenę 5,5 w skali 10 stopniowej. Według mnie ocena jest dosyć sprawiedliwa, bo nie porwał mnie jakoś znacznie, jednak oglądałam gorsze produkcje. Jak dla mnie zasługuje na 5 :) Przyjemny, zagadkowy - nie czytałam książki, ale podobno film z książką ma niewiele wspólnego i jest kiepski. Ale szczerze? Który film odzwierciedla idealnie książkę? Zawsze musi być miejsce na reżyserskie fantazje. 



  • Geostorm

Kiedy katastrofalne w skutkach zmiany klimatu zaczynają zagrażać istnieniu Ziemi, rządy wszystkich państw świata jednoczą siły i tworzą program o kryptonimie Dutch Boy Program. Obejmuje on sieć satelitów otaczających całą planetę, które uzbrojono w technologie z dziedziny geoinżynierii zaprojektowane, aby powstrzymywać powstawanie klęsk żywiołowych. Po dwóch latach niezakłóconego działania system ochronny zaczyna szwankować. Zadanie usunięcia awarii zostaje powierzone dwóm braciom, którzy od dawna nie utrzymują ze sobą kontaktu. Muszą oni zdążyć rozwiązać problem, zanim olbrzymich rozmiarów geoburza pochłonie całą planetę.

Jeśli lubicie filmy o katastrofach, kosmitach, dziwnych wynalazkach i ratowaniu świata przez USA musicie go obejrzeć. Ja uwielbiam Armageddon, Dzień Niepodległości, Apollo 13, Pojutrze, czy Titanica. Ten film opowiada o odkrywcy i twórcy sieci satelitów, które mają chronić ziemię przed wszelakimi klęskami żywiołowymi. Nagle ktoś spiskuje i chce doprowadzić do zniszczenia sieci, doprowadzając do tzw. geoburzy, która sukcesywnie niszczyć będzie ziemię. W filmie gra Gerard Butler, którego możecie kojarzyć z filmu P.S. Kocham Cię. Uwielbiam go za grę aktorską, za akcent i za profesjonalizm. Według Filmweb Geostorm otrzymał notę 5,6 w skali 10 - stopniowej. Według mnie film jest lepszy niż Pierwszy Śnieg, a więc zasługuje na 6 punktów. 


  • To
Kiedy w mieście Derry w stanie Maine zaczynają znikać dzieci, grupa dzieciaków musi stawić czoła swoim największym lękom. Na ich drodze staje nikczemny klaun o imieniu Pennywise, który zapisał się na kartach historii jako morderca lubujący się w zadawaniu bólu. Film oparty jest na motywach niezwykle popularnej powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem, która przeraża czytelników od dziesięcioleci.

No i tutaj najgorsze przeżycie dla mnie. Zarzekałam się, że nigdy tego nie obejrzę - dlaczego? Ponieważ chłopiec w żółtym płaszczyk pędzący w deszczu za papierową żaglówką i klaun, który go atakuje to mój koszmar z dzieciństwa. Była kiedyś stara wersja tego filmu i prawdopodobnie rodzice go oglądali. Przez lata im mówiłam o tym obrazku, który widziałam przed oczami - słysząc, coś Ci się przyśniło, jaki klaun, jaki żółty płaszczyk. I tak oto klaun pojawił się w moim życiu ponownie po tylu latach - sprawa się wyjaśniła. To była ekranizacja powieści Stephena Kinga - TO! Postanowiłam się zmierzyć z tym i obejrzałam - nawet dwukrotnie. Klaun jest przerażający, paskudny i nadal mi nie przeszło ;P To taka ciekawostka z mojego życia ;P 

Film opowiada o grupce dzieci, które walczą ze złem. Wyruszyli w poszukiwaniu brata , który w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął i nikt nie wie gdzie, co i jak się wydarzyło. Sukcesywnie giną kolejne dzieci, którym Pennywise obiecuje, że będą się unosić...Dla fanów mocnych wrażeń oraz lubiących zakryć oczy, czy też podskoczyć na kanapie - duże przeżycie. Dla tych, których nie przerażają horrory - będą dobrze się bawić podczas oglądania. Jest to film z tych, które warto obejrzeć i samemu wydać na jego temat opinię. Filmweb ocenia go na 6,9 w skali 10 stopniowej. Wg mnie zasługuje na 7.




SERIALE

  • Stranger Things
W nocy 6 listopada 1983 w Hawkins w stanie Indiana w tajemniczych okolicznościach znika dwunastoletni Will Byers. Joyce, jego matka, chce za wszelką cenę odnaleźć syna, część mieszkańców uważa jednak, że oszalała. Komendant miejscowej policji, Jim Hopper, rozpoczyna oficjalne śledztwo w sprawie zaginięcia. Następnego dnia w miasteczku pojawia się tajemnicza dziewczynka z nadprzyrodzonymi umiejętnościami, zdająca się posiadać wiedzę na temat tego, gdzie podział się Will. Kiedy mieszkańcy Hawkins zaczną zbliżać się do prawdy, będą musieli zmierzyć się nie tylko ze złowrogą rządową agencją, ale też znacznie bardziej podstępną siłą, która chce zniszczyć ich wszystkich

Serial dostępny na platformie Netflix.com, gdzie miesięcznie płacicie pewnego rodzaju abonament. Ja skorzystałam z darmowego miesiąca na próbę i zdążyłam obejrzeć dwa seriale, w tym ten. Czytałam i słyszałam o nim dużo dobrego, więc bez wahania zdecydowałam się rozpocząć serialową ucztę. I szczerze? Serial jest tak wciągający, że codziennie oglądałam po kilka odcinków, a jak musiałam iść spać to zastanawiałam się, co takiego będzie w kolejnym. Serial o grupce przyjaciół (jeden z młodych aktorów grał także w filmie TO), fanatyków gier. Jeden z chłopców niespodziewanie zaginął i banda rozpoczyna poszukiwania. Serial pełen emocjonujących wrażeń, przygód i niespodzianek, gdzie zacierają się dwa światy. Według mnie jest to najlepszy serial, jaki miałam okazję oglądać w ostatnim czasie. Na Filmweb ma ocenę 8,5 na 10 możliwych. Według mnie serial zasługuje na mocną 10! Koniecznie dajcie znać, czy znacie, czy mieliście okazję oglądać i co o nim myślicie.  



  • Dark

"Dark" to niezwykła saga rozgrywająca się we współczesnych Niemczech. Zaginięcie dwojga małych dzieci wydobywa na światło dzienne skrywane sekrety czterech rodzin i zaburzone relacje pomiędzy ich członkami. Wypadki przedstawione w dziesięciu godzinnych odcinkach przybierają nadprzyrodzony obrót niepozostający bez związku z wydarzeniami, które miały miejsce w miasteczku w 1986 r.

Serial równie wciągający, co poprzedni. Niemniej jednak w pewnych sytuacjach tak pokręcony, że można się zagubić co jest prawdą, co się wydarzyło w przeszłości, co teraz, a co może się wydarzyć. 
Serial wymaga sporego skupienia, nie można przerywać oglądania, bo zgubicie wątek ;) Serial o przenoszeniu się w czasie, wpływie decyzji z przeszłości na czas teraźniejszy. Igranie z przeszłością może wprowadzić zamęt i niekontrolowane konsekwencje. 
Jest motyw zaginięcia chłopca, samobójstwa ojca i poszukiwaniach odpowiedzi na nurtujące pytania. Jednak im więcej chcesz wiedzieć, tym bardziej możesz tego żałować. Trochę psychologiczny, trochę zagadkowy, trzeba mieć otwarty umysł. Filmweb dał mu 8,5 na 10 możliwych. Z uwagi na zawiłość wątków i wrażenie, że reżyser sam się zaplątał w swoim scenariuszu, daję 8. Nie mniej jednak chętnie obejrzę kolejny sezon, bo zapewne się pojawi. Wskazywałoby na to zakończenie ostatniego odcinka. 



Ostatni tydzień, jak widzicie minął mi filmowo i kosmetycznie. Dodatkowo leniłam się przez kilka dni w domu, wykorzystując zaległy urlop z zeszłego roku. Odpoczywałam, chodziłam na siłownię i pisałam dla Was, a także spędzałam czas na poznawaniu nowości kinowych i serialowych. 

Z dodatkowych informacji - testuję właśnie stronę LEGIMI.pl  korzystając z pierwszego miesiąca na próbę. Łatwa, poręczna strona, z której można na półkę ściągać książki na Kindle i czytać w ramach dostępnego abonamentu. Jeśli będziecie chcieli napiszę Wam moje wrażenia z korzystania z platformy po miesiącu oraz dam znać, czy pozostawiłam abonament, czy tez z niego zrezygnowałam.

Dajcie koniecznie znać w komentarzach, co myślicie o takiej serii na blogu. Jakie macie propozycje na posty - co chcielibyście poczytać oraz czy interesują Was takie krótkie recenzje filmów, seriali, a może książek? Będę brała Wasz sugestie i pomysły pod uwagę przy kolejnych notkach. 

A tymczasem życzę Wam udanego wieczoru i przyjemnego tygodnia!



Czytaj dalej »

Sukcesy i porażki - podsumowanie roku 2017 i jakie plany na rok 2018.

Heeeej!

Długo mnie tutaj nie było, ale sporo rzeczy się nałożyło. Głównym moim pochłaniaczem czasu przez ostatnie kilka miesięcy była praca. Nastąpiło kilka zmian, które wymagały ode mnie bardzo dużego zaangażowania, jak i były czasochłonne. To sprawiało, że powrót do domu był nagrodą za ciężki dzień, a co za tym idzie - nie myślałam o niczym innym, jak o kąpieli, relaksie i totalnym wyłączeniu się z myślenia.

To, a także kilka innych kwestii sprawiło, że moje plany/cele po części udało się , a po części niestety nie - zrealizować. 

SUKCESY 2017 to z całą pewnością:

- zmiana stanowiska pracy, nad czym pracowałam dość długo, ciężko i nie ukrywam, że wiele nerwów i stresów mnie to kosztowało, ale DAŁAM RADĘ, z czego jestem niesamowicie DUMNA!

źródło: www.centrumkariery.edu

- podszkolenie swojego języka angielskiego, który miał pomóc mi w wielu kwestiach. DAŁAM RADĘ - angielski zdecydowanie wg mnie jest na lepszym poziomie, co sprawia mi dużą radość. Chciałabym to kontynuować w tym roku, ale wszystko przede mną.

źródło: www.eskk.pl


- większa wiara w siebie dała mi bardzo dużo, a nad tym także musiałam popracować! Do tej pory nie do końca, nie w 100% jestem pewna swoich decyzji, ale pracuję nad tym, a to już dla mnie niesamowity SUKCES.

źródło: demotywatory.pl

- poznałam wiele ciekawych osób, uczestniczyłam na kilku ciekawych wydarzeniach, m.in. spotkaniu z redakcją Face&Look, Meet Beauty, małym SoB i innych. Co oznacza nic innego, jak to, że nie stoję w miejscu i staram się coś ze sobą zrobić, rozwijać siebie i swój blog oraz nawiązywać ciekawe kontakty i znajomości. Wszystko w sumie składa się na ZADOWOLENIE i chęć dalszej pracy nad sobą i samodoskonaleniem. 







- byłam na fantastycznych wakacjach w Grecji. To były idealne wakacje, które na długo zapamiętam. Spędziłam fantastycznie czas, odpoczęłam, zresetowałam się i nabrałam energii do dalszej pracy. 





- zaręczyłam się! I to chyba było największe zaskoczenie, ale zarazem największa radość i spełnienie tego roku! 


 
PORAŻKI 2017 to niestety:

- nie wytrwałam w diecie. Uważam, że na starcie byłam przegrana, bo nie bardzo w siebie wierzyłam, nie byłam wystarczająco zmotywowana i konsekwentna. Nauczona doświadczeniem wiem, że tak restrykcyjnych postanowień powinnam unikać, a zmodyfikować je tak, aby były bardziej realne i możliwe do spełnienia. Nowy Rok, nowe lekcje na przyszłość. 

- nie piłam dziennie minimum 1,5l wody. Nie ukrywam - zastosowałam się i dzielnie w tym trwałam przez ponad miesiąc, ale nastąpił pewnie przewrót i nieplanowane wydarzenie w mojej codzienności - plan wziął w łeb ;/ Ale wiem, że to możliwe, realne - będę walczyć stopniowo, aż wejdzie mi to w krew. Już wiem, że się da - ale nic nie może mi psuć planów :)

- nie planowałam każdego tygodnia, miesiąca tak jak sobie to wymyśliłam. Brak czasu, brak pomysłów, brak motywacji i chęci sprawiły, że nie mogło się to udać. Ale - zamierzam z tym walczyć.

- nie pisałam regularnie postów na blogu. Nad tym ubolewam najbardziej, bo ucierpiał na tym blog, moja wiarygodność, moja aktywność i Wasza sympatia do mnie. Moja wina, czynniki ode mnie niezależne oraz za krótka doba - to wszystko sprawiło, że tak to wygląda, nie inaczej.

- nie schudłam. A wręcz przeciwnie - chyba nawet przybrałam na wadze ;/ Takie ponosi się konsekwencje nieregularnych posiłków, które zjadało się o 21-23 po powrocie do pracy. Teraz zmieniły się moje godziny pracy, co mnie cieszy. Będzie mi zdecydowanie łatwiej w każdej dziedzinie życia. 


Wiecie już, co sprawiło mi trudność, co przerosło moje oczekiwania, ale też co zaliczam do swoich sukcesów ubiegłego roku. Szczerze? Rok 2017 był dla mnie ciężkim, ale fantastycznym zarazem rokiem. Jeśli miałabym przeżyć go jeszcze raz - nic bym nie zmieniała, może jedynie trochę zadbała o detale. Wiem, że porażki dają kopa do działania i są nauką na przyszłość. Teraz wiem, że cele powinny być ambitne, ale realne. Nie sukcesem jest bowiem zrobienie czegoś, co było banalne w wykonaniu. Sukcesem jest przezwyciężanie swoich lęków, swoich uprzedzeń, a także nie przejmowanie się opiniami innych. Warto czasem być egoistą i skupić się na własnych potrzebach, bo nikt za nas życia nie przeżyje i nikt nie zrobi tego lepiej niż my sami. Dlatego moim głównym postanowieniem tego roku jest - rób swoje i nie patrz na to, co mówią i myślą inni. 



Tym oto sposobem - życzę Wam pięknego, udanego, pełnego samospełnienia i sukcesów roku. Niech Wasze plany się nie spełniają, a je spełniajcie! Róbcie wszystko, by przeżyć każdy dzień najlepiej jak się da. 



Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...