poniedziałek, 23 października 2017

Orphica TIMELESS ANTI-AGEING, czyli jak spisały się nowości marki w mojej pielęgnacji.

Witajcie!

Dzisiaj jesiennie i opowiem Wam o nowości w mojej pielęgnacji do twarzy. Nowość na rynku, o której musicie usłyszeć i koniecznie się zainteresować nową linią anti-ageing. 

Mowa tutaj o marce, którą miałam okazję Wam już przedstawiać, czyli ORPHICA.

Przedstawiam Wam linię ORPHICA TIMELESS, w skład której wchodzą trzy produkty:
  • KREM NA NOC ANTI-AGEING
  • KREM NA DZIEŃ ANTI-AGEING
  • MASKA ANTI-AGEING




KREM NA DZIEŃ ANTI-AGEING TIMELESS


OD PRODUCENTA:


Krem na dzień to kosmetyk, który powinien znaleźć się w kosmetyczce każdej dojrzałej kobiety, bez względu na rodzaj jej skóry. Cera, która na co dzień narażona jest na działanie szkodliwych promieni słonecznych, zanieczyszczenia środowiska i mikrourazy, potrzebuje kompleksowego wsparcia, dlatego marka ORPHICA wprowadziła innowacyjną linię TIMELESS, która wychodzi naprzeciw takim oczekiwaniom.

Krem na dzień anti-ageing TIMELESS z formułą Pro-Lift Complex™ oraz potrójnym działaniem przeciwzmarszczkowym sprawia, że skóra jest sprężysta, intensywnie odżywiona i wygładzona. Składniki aktywne kremu pobudzają komórki do produkcji kolagenu i elastyny, zapobiegając wiotczeniu skóry. Dodatkowo wyrównują jej koloryt i zmniejszają przebarwienia. Mają również działanie antyoksydacyjne. Produkt został przebadany dermatologicznie oraz alergologicznie.

Krem na dzień anti-ageing TIMELESS z formułą Pro-Lift Complex™ to unikalne połączenie składników aktywnych, które sprawiają, że skóra twarzy jest odpowiednio odżywiona oraz wygładzona. Wysoka jakość, bezpieczeństwo oraz skuteczność są gwarancją zadowolenia naszych klientek, które przekonały się na własnej skórze o działaniu produktu.

W składzie znalazły się naturalne składniki i ekstrakty, które dbają o kondycję i wygląd skóry twarzy, zapobiegając jej wysuszeniu. Zawarty w produkcie kompleks Peptiskin, będący połączeniem argininy i lizyny, zapewnia potrójne działanie przeciwzmarszczkowe, wypełnia bruzdy i nierówności oraz zapobiega wiotczeniu skóry. Olej abisyński wyrównuje koloryt, zmniejsza przebarwienia, odżywia, wygładza i nadaje skórze blasku. Wyciąg z szydlicy japońskiej ma działanie antyoksydacyjne i stymulujące krążenie krwi w skórze. Alantoina posiada właściwości łagodzące i kojące, a dodatkowo eliminuje podrażnienia. Witamina E intensywnie nawilża i pomaga w formowaniu się kolagenu w skórze oraz chroni ją przed działaniem promieni UV. Gliceryna wygładza zmarszczki, sprawiając, że twarz staje się bardziej elastyczna oraz napięta.




MOJA OPINIA:

Na wstępie muszę powiedzieć, że cała seria jest w podobnej szacie graficznej i kolorystycznej. Kremy oraz maska mają opakowania w kolorystyce biało-fioletowej. Wszystko jest stonowane, ale bardzo przyjemne dla oka - wg mnie wygląda dosyć prosto, ale i ekskluzywnie. Bardzo lubię tego typu opakowania, które z jednej strony są proste w wykonaniu, ale bardzo miłe dla oka - ładnie prezentują się na półce w łazience. 

Kremy umieszczone są w solidnych, szklanych i dosyć ciężkich słoiczkach, ze srebrnymi nakrętkami. Każdy produkt dodatkowo umieszczony jest w kartonowym,zafoliowanym opakowaniu, dzięki czemu mamy pewność, że produkt jest nieotwierany i gotowy do użycia przez nas. 

Krem na dzień ma bardzo lekką konsystencję, która na powierzchni twarzy łatwo i szybko się rozprowadza. Krem ma mleczny kolor i lekką formułę, która jednocześnie jest niesamowicie bogata. Niewielka ilość wystarcza, aby pokryć kremem całą twarz. Już od pierwszego użycia czuć niesamowite uczucie nawilżenia i wygładzenia. Krem wchłania się błyskawicznie, pozostawiając na skórze warstwę ochronną (dzięki zawartości SPF 20), ale nie tłustą, czy lepiącą. Krem nie bieli twarzy, nie pozostawia na niej tłustej warstwy.

Po raz pierwszy odnosiłam wrażenie, że krem działa natychmiastowo. Wiadomo - na efekty trzeba było poczekać, ale zauważalna poprawa wyglądu skóry widoczna była już po pierwszych aplikacjach. 

Krem idealnie odżywia skórę, chroni ja przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a przy tym chroni przed promieniowaniem. Nadaje się na słoneczne, jak i pochmurne dni. Rozświetla i rozpromienia skórę o poranku, dzięki czemu wygląda na zdrowszą, wypoczętą, odżywioną i bardziej sprężystą. 

Jest lekki, co sprawia, że nadaje się pod podkład. Podkład świetnie z nim współgra, nie wchodzi w załamania, dzięki czemu makijaż nie wygląda jak maska, a jest wręcz bardzo naturalny. 

Gdy czujemy ściągnięcie skóry po jakiejś maseczce, peelingu, czy innym produkcie do twarzy - krem koi, łagodzi podrażnienia i działa wręcz jak kompres. 

Stosowany regularnie sprawia, że skóra twarzy wygląda dziewczęco, zdrowo i promiennie. Z uwagi na dosyć bogaty skład i dużą ilość składników - mamy zapewnioną dużą dawkę nawilżenia, wygładzenia i odżywienia skóry. Myślę, że o takiej pielęgnacji warto pomyśleć w wieku 30-40 lat, ponieważ to znacznie przedłuży naszą młodość i jędrność skóry, zachowując ją w doskonałej kondycji. 


Skład kremu na dzień anti-ageing TIMELESS to: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Phenoxyethyl Caprylate, Propanediol, Glyceryl Stearate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Glycerin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Coco-Caprylate, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Crambe Abyssinica Seed Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Butylene Glycol, Cryptomeria Japonica Bud Extract, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglicerin, Arginine/Lysine Polypeptide, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Parfum.



KREM NA NOC ANTI-AGEING TIMELESS



OD PRODUCENTA:

Czy wiesz, że Twoja skóra intensywnie pracuje nawet w nocy? Aby odpowiednio ją wypielęgnować, potrzebny jest Ci krem na noc z aktywnymi składnikami, które zneutralizują wolne rodniki, pomagając skórze intensywnie zregenerować się podczas snu. Przygotuj się na kolejny, ciężki dzień, wybierając markę ORPHICA oraz jej innowacyjną linię TIMELESS, której kosmetyki wychodzą naprzeciw oczekiwaniom kobiet w każdym wieku.


Krem na noc anti-ageing TIMELESS z formułą Cell-Fortifying Complex™, która stymuluje produkcję kolagenu i elastyny w komórkach skóry, zmniejsza długość i głębokość zmarszczek na twarzy. Skóra jest intensywnie nawilżona, bardziej napięta oraz ma młodszy i wypoczęty wygląd. Składniki aktywne kremu stymulują krążenie i wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, ujędrniając i pobudzając do regeneracji komórki skóry. Produkt został przebadany dermatologicznie oraz alergologicznie.

Krem na noc anti-ageing TIMELESS z formułą Cell-Fortifying Complex™ to unikalne połączenie składników aktywnych, które stymulują krążenie i wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, ujędrniając i pobudzając do regeneracji komórki skóry. Wysoka jakość, bezpieczeństwo oraz skuteczność są gwarancją zadowolenia naszych klientek, które przekonały się na własnej skórze o działaniu produktu.

W składzie znalazły się naturalne składniki i ekstrakty, które pomagają zregenerować się skórze w trakcie nocy, zapewniając jej odpowiednie nawilżenie. Biomimetyczny peptyd sygnałowy ChroNoline™ o działaniu przeciwzmarszczkowym stymuluje produkcję kolagenu, zmniejsza głębokość i długość zmarszczek oraz sprawia, że skóra jest jędrna oraz ma wypoczęty wygląd. Alantoina posiada właściwości łagodzące i kojące, a dodatkowo eliminuje podrażnienia. Wyciąg z wąkrotki azjatyckiej stymuluje komórki skóry do syntezy kolagenu i elastyny, wygładza zmarszczki, zmniejsza przebarwienia oraz zwiększa nawilżenie oraz napięcie skóry. Wyciąg z kwiatów banana karłowatego wspomaga regenerację komórek skóry, stymuluje krążenie i wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Witamina E intensywnie nawilża i pomaga w formowaniu się kolagenu w skórze oraz chroni ją przed działaniem promieni UV. Gliceryna wygładza zmarszczki, sprawiając, że twarz staje się bardziej elastyczna oraz napięta.


MOJA OPINIA:

Krem podobnie jak ten na dzień, umieszczony jest w szklanym słoiczku o pojemności 50ml. Słoiczek solidnie wykonany, w kolorze fioletowym i srebrną nakrętką wyraźnie sugeruje bogatszą pielęgnacje. 

Krem nieco gęstszy od tego na dzień, jednak wg mnie równie szybko wchłaniający się. Co prawda konsystencja jest bogatsza, krem ma nieco inne składniki, które mają działać głębiej i mocniej. Kiedy my śpimy - on działa cuda. 

Niewielka ilość nałożona na twarz wystarcza do jej całkowitego pokrycia. Czuć wyraźnie, że krem jest na twarz nałożony, co świadczy o jego szczególnie dopracowanej formule. Składniki aktywne wnikają wgłąb skóry sprawiając, że budzimy się z mięciutką, delikatną w dotyku i niesamowicie gładką buzią. 

Krem na noc jest dla mnie idealnym uzupełnieniem wersji dziennej. W ciągu dnia krem chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, by ten na noc odbudował to, co mogło zostać uszkodzone, czy podrażnione w ciągu dnia. Krem odbudowuje, regeneruje i działa zbawiennie na naszą skórę. Skóra jest wypielęgnowana, wypoczęta i zrelaksowana. Krem ma przyjemny, delikatny zapach, który osobiście bardzo przypadł mi do gustu. Dzięki tej serii można poczuć się jak w salonie SPA, z tą różnicą, że u siebie w domu ;)

Odnoszę wrażenie, że krem znacznie poprawił wygląd mojej skóry - nie mam po nocy opuchniętej czy poszarzałej twarzy. Nawet po nieprzespanej nocy twarz prezentuje się bardzo dobrze.  


Skład kremu na noc anti-ageing TIMELESS to: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Phenoxyethyl Caprylate, Isohexadecane, Propanediol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Cetearyl Ethylhexanoate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Tocopherol, Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Ethoxydiglycol, Musa Sapientum, Centella Asiatica, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Dextran, Caprooyl Tetrapeptide-3, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Parfum.



MASKA ANTI-AGEING TIMELESS


OD PRODUCENTA:

Chcesz nawilżyć i wygładzić skórę na twarzy oraz zahamować powstawanie zmarszczek? Zregeneruj swoją skórę od wewnątrz za pomocą maski na twarz z odpowiednimi składnikami aktywnymi, które wnikną w głąb Twojej skóry. Wybierz markę ORPHICA oraz jej innowacyjną linię TIMELESS, której kosmetyki wychodzą naprzeciw oczekiwaniom kobiet w każdym wieku. 
Maska anti-ageing TIMELESS z formułą Deep-Restore Complex™ intensywnie nawilża i odżywia skórę twarzy. Składniki aktywne poprawiają jędrność i elastyczność, co skutkuje szybszą regeneracją, zahamowaniem rozkładu kolagenu i elastyny oraz spowolnieniem procesu starzenia się skóry. Maska stymuluje mikrokrążenie, pozostawiając skórę świeżą i gładką. Produkt został przebadany dermatologicznie.

W jednym kartoniku znajdziesz aż 4 maski TIMELESS, które wystarczą Ci na miesięczną kurację. 

W składzie maski znalazły się naturalne składniki i ekstrakty, które regenerują i nawilżają skórę, zapewniając jej elastyczność. Witamina A przyspiesza podział komórkowy oraz zmniejsza zmarszczki powstałe w wyniku szkodliwego działania promieni słonecznych. Ekstrakt z irysa hamuje działanie enzymów odpowiedzialnych za rozkład cząsteczek kolagenu i elastyny. Wyciąg z miłorzębu pomaga zwalczyć oznaki starzenia się skóry. Wyciąg z korzenia kudzu ma działanie antyoksydacyjne, zawiera duże ilości izoflawonów, które poprawiają jędrność i elastyczność skóry. Algi są źródłem witamin i minerałów i działają jak oczyszczający detoks. Miąższ aloesowy pobudza fibroblasty skóry do produkcji kolagenu i elastyny. Ekstrakt z szałwii pomaga przywrócić prawidłową gospodarkę sebum i zmniejsza widoczność porów, działając przeciwbakteryjnie, odkażająco i przeciwzapalnie. Wyciąg z kawioru stymuluje mikrokrążenie skóry i syntezę kolagenu, a dodatkowo jest bogatym źródłem wysokiej jakości protein, lipidów i witamin. Wyciąg z kory wierzby białej tonizuje skórę, odżywia ją i koi.




MOJA OPINIA:

I ostatni, lecz nie mniej ważny, czy skuteczny produkt. Z uwagi na to, że maseczki uwielbiam - nie będzie dla nikogo zdziwieniem, że to mój absolutny faworyt. Szczerze? Uważam, że ta maseczka powinna znaleźć się w łazience każdej kobiety i powinna przybrać miano bankietowej! Ta maseczka to jest mój absolutny MUST HAVE. Jest fenomenalna, fantastyczna, działająca CUDA!! Efekt, jaki jest po jej użyciu - zapierający dech! Wierzcie mi lub nie, ale o ile kremy to indywidualna decyzja tak maseczkę powinna pokochać każda. 

Jest to maseczka w płachcie, nasączona dużą ilością składników. Pierwsza, która po nałożeniu idealnie dopasowuje się do twarzy. Jest wykonana z delikatnego materiału, który przylega do twarzy i jest wręcz niewidoczna. Wyprofilowana i wycięta tak, żeby nigdzie nic nie odstawało i każdy jej milimetr otulał powierzchnię twarzy odżywiając ją i wygładzając.

Maseczkę na twarzy zaleca się trzymać 20-30 minut. Ja trzymam minimum 30 minut, czasem dłużej. Składniki, którymi jest nasączona wnikają w skórę dogłębnie ją odżywiając. Po zdjęciu jej warto pozostałości preparatu wmasować w skórę, by nie marnować produktu. 

Fakt, że po wmasowaniu produktu należy trochę odczekać, aż wszystko się wchłonie. Odczuwalne jest też przez kilkanaście minut wrażenie lepiącej się skóry. Jednak po kilkunastu minutach ten efekt znika. Skóra jest tak miękka i gładka, że mogłabym ją dotykać bez przerwy. Skóra jest tak napięta, jakbym na nowo się narodziła. Zmarszczki są zminimalizowane, a skóra jędrna, gładka, miękka i jak nowo narodzona. 

Raz użyłam jej przed imprezą i muszę Wam przyznać, że cera wyglądała perfekcyjnie! Gładka, miękka, delikatna w dotyku, odżywiona, wygładzona i jak po liftingu. Jak dla mnie bomba! Maseczkę producent zaleca używać raz w tygodniu, jednak spokojnie można używać ją w sytuacjach kryzysowych. Jak dla mnie hit ostatnich nowości.



Skład maski anti-ageing TIMELESS to: Aqua, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Zinc Sulfate, Retinyl Palmitate, Iris Florentina Root Extract, Gingko Biloba Leaf Extract, Trehalose, Pueraria Lobata Root Extract, Chlorella Vulgaris Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Menthyl Lactate, Hydroxyethylcellulose, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Salva Officinalis (Sage) Leaf Extract, Caviar Extract, Triethanolamine, Pentasodium Pentetate, Phytic Acid, Silver Oxide, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Glyceryl Caprylate, Dipropylene Glycol, Disodium EDTA, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Propanediol.




PODSUMOWUJĄC linia anti-ageing to strzał w 10 dla osób, szukających skutecznych, bogatych w składniki odżywcze kosmetyków przeciwzmarszczkowych. Linia TIMELESS to zestaw trzech produktów, które wzajemnie się uzupełniają. Lekki i chroniący przed szkodliwym promieniowaniem i czynnikami zewnętrznymi krem na dzień świetnie sprawdza się pod makijaż, ma delikatną konsystencję a przy tym bogatą formułę, która chroni, a przy tym nawilża i odżywia skórę. Bogaty i odżywczy krem na noc, który regeneruje, odbudowuje i koi podrażnioną skórę, dogłębnie ją nawilżając i wygładzając. I na koniec maska do twarzy, która jest odkryciem tego roku, sprawdzi się idealnie przed wielkim wyjściem, ponieważ to istny lifting w płachcie.
Cała seria jest bezpieczna dla skóry, a przy tym jest stanowi idealne połączenie, zapewniające skuteczną pielęgnację przeciwzmarszczkową. 

Niesamowicie się cieszę, że mogłam przetestować serię TIMELESS marki ORPHICA, co upewniło mnie tylko w przekonaniu, że marka jest świetna pod każdym względem. Firma dba o piękno i wieczną młodość, pamiętając jednocześnie o bezpiecznych rozwiązaniach dla swoich klientów. 

Moją opinię już znacie - inne przeczytać możecie na stronie producenta. 


Te i inne produkty znajdziecie TUTAJ.




Czytaj dalej »

wtorek, 17 października 2017

Powrót lata jesienią? Tak to możliwe dzięki Bielendzie.

Witajcie!

Tęsknicie za latem? Ja owszem! Ale...z niektórymi kosmetykami możemy wrócić pamięcią do wakacyjnych wycieczek, wakacyjnych krajobrazów i wakacyjnego klimatu. Dzięki marce BIELENDA - powrót do przeszłości (oczywiście tej niedalekiej) jest w zasięgu ręki. 

Mamy tu egzotykę i kokosowe wariacje. Jeśli lubicie takie zapachy i takie połączenia - ten post jest dla Was. 


EGZOTYCZNY OLEJEK MONOI DE TAHITI


REGENERUJĄCY OLEJEK MONOI to wspaniała egzotyczna uczta dla Twojej skóry. Ma wyjątkowe właściwości regenerujące i wygładzające.
Olejek idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia.

Pojemność 150 ml 

Kompozycja wyjątkowych składników aktywnych poprawia jędrność i elastyczność skóry, wspomaga jej odbudowę, przywraca zdrowy blask i właściwą kondycję. W połączeniu ze zmysłowymi nutami zapachowymi egzotycznych kwiatów gardenii tahitańskiej sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące.

Olejek aksamitnie rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją satynowo gładką i jedwabiście miękką. Skóra pozostaje optymalnie wypielęgnowana i natłuszczona, pokryta cudowną olejkową mgiełką o egzotycznym kwiatowym zapachu.




MOJA OPINIA


Na wstępie tylko powiem jedno - kolory, opakowania i zapachy przywodzą na myśl jedno - wakacje, słońce, relaks i opaleniznę. Nie trzeba być w egzotycznych krajach, by poczuć egzotyczny klimat.

Pierwszym produktem, którym uwielbiam za wszystko - to egzotyczny olejek regenerujący Monoi de Tahiti. Sama nazwa już zachęca do dokładniejszemu przyjrzeniu się jemu podczas zakupów. 

Piękna złota buteleczka, w której umieszczony jest olejek. Butelka wyposażona w dozownik z atomizerem, dzięki któremu łatwiej jest aplikować produkt na skórę. 

Zapach olejku jest dosyć intensywny, przyjemny i długo utrzymuje się na skórze. Niewielka ilość olejku wystarcza, by pokryć nim całą powierzchnię skórę. Mimo swojej formuły olejek dosyć szybko się wchłania, co zaskakuje pozytywnie. Działa prawie jak suchy olejek, a takim nie jest. Trzeba ostrożnie dozować produkt, jeśli ma nawilżyć i wygładzić, a przy tym nie wytłuścić wszystkiego wkoło - pamiętajmy o umiarze, bo w tym przypadku mniej znaczy więcej. Przy zbyt dużej ilości możemy natłuścić, nie nawilżyć skórę - a nie na tym nam zależy, tak sądzę. 

Olejek jest poręczny w użytkowaniu, przepięknie pachnie, ma lekko złotawą barwę i szybko się wchłania. Działa natychmiastowo, idealnie sprawdza się po basenie, nawilżając i działając odżywczo na skórę. Dzięki regularności skóra zyskuje na sprężystości, gładkości i miękkości. Jest przyjemna w dotyku - przy początkowym użytkowaniu stosować warto codziennie, a po około dwóch tygodniach wystarczy już używać go co kilka dni. Skóra i tak jest pięknie nawilżona i delikatna w dotyku. 

Mój hit wśród olejków!



KARAIBSKI KOKOSOWY OLEJEK DO CIAŁA


ODŻYWCZY OLEJEK KOKOSOWY to wspaniała karaibska uczta dla Twojej skóry. Ma wyjątkowe właściwości odżywcze, nawilżające i wygładzające.
Olejek idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia.

Pojemność 150 ml

Kompozycja wyjątkowych składników aktywnych poprawia jędrność i elastyczność skóry, przywraca jej zdrowy blask i właściwą kondycję. W połączeniu ze zmysłowymi nutami zapachowymi karaibskich kokosów sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące.

Olejek aksamitnie rozprowadza się na skórze, pozostawiając ją satynowo gładką i jedwabiście miękką. Skóra pozostaje optymalnie wypielęgnowana i natłuszczona, pokryta cudowną olejkową mgiełką o zapachu kokosa.



MOJA OPINIA


Drugim olejkiem, który mogą pokochać fani kokosa i wszystkiego co z nim związane. 

Kolejnym olejkiem jest kokosowa wersja odżywcza olejku do ciała. Fani intensywnych zapachów kokosa będą zawiedzeni - kokos czujemy, ale bardziej subtelny, delikatny, raczej mleczny. 

Podobnie, jak w wersji Monoi - niewielka ilość olejku wystarcza na pokrycie większej powierzchni ciała. Zachowujemy umiar, a będziemy cieszyć się niesamowicie gładkim i miękkim ciałem, w dodatku apetycznie pachnącym kokosem. Istne Raffaello do schrupania ;)

Olejek jest bardzo wydajny, starcz na długo. Zamiennie stosowany z drugą wersją zapachową przeniesie nas do krajów egzotycznych i bajecznie pachnących. Bardzo polubiłam ten olejek, jednak jak napisałam wyżej - wersja Monoi jest moim absolutnym faworytem. 

Skóra przez długi czas jest gładka, nawilżona i subtelnie pachnąca. Wygładza, ujednolica koloryt - dzięki oleistej formule ciało wygląda smuklej, zdrowiej i promienniej. Takie olejki są idealnym rozwiązaniem podczas wakacji - by eksponować opaleniznę, lub też jesienią, czy zimą - celem przywołania słonecznych, wakacyjnych dni. Połączenie przyjemnego z pożytecznym.



KOKOSOWY OLEJEK W KREMIE DO CIAŁA


Odżywczy olejek zatopiony w aksamitnej kremowej konsystencji szybko i skutecznie poprawia kondycję skóry i sprawia, że Twoje ciało staje się widocznie piękniejsze i bardziej gładkie. Jego intensywne ujędrniające działanie wzmacnia i napina skórę, poprawia jej sprężystość.

Podaruj swojej skórze bogactwo olejkowego luksusu, otul ciało cudownym zapachem kokosa. Poczuj magię i siłę oddziaływania naturalnego olejku, który nada Twojemu ciału wyjątkową jędrność, a nietłusta kremowa formuła, pozwoli na szybkie wchłonięcie się kosmetyku i nie pozostawi tłustej warstwy.

Pojemność 200 ml

OLEJEK KOKOSOWY to bogactwo nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów. Błyskawicznie dociera do głębszych warstw skóry, dzięki czemu umożliwia jej skuteczne nawilżenie i wygładzenie. Odżywia, regeneruje i przynosi ulgę suchej skórze, likwiduje szorstkość.

Skóra będzie wyjątkowo jędrna, jedwabiście gładka i cudownie pachnąca, a ciało stanie się miękkie i delikatne w dotyku.



MOJA OPINIA

To jest produkt kultowy, fenomenalny i uniwersalny. Produkt zaskakuje, ponieważ na pierwszy rzut oka podczas użycia ujawnia się balsam do ciała. Jednak nie jest to typowy balsam, ponieważ zdecydowanie wyczuwalne są w nim cechy olejku. Balsam pod wpływem ciepła nie zmienia się w olejek, ale tuż po aplikacji na ciało skóra zachowuje się jak po zastosowaniu właśnie olejku. Ale, ale - nie ma absolutnie mowy o tłustej, lepkiej warstwie. Produkt wygląda jak balsam, działa jak olejek, a skóra chłonie produkt nadal jak balsam. Taki cudak z niego. 


Produkt wchłania się zaskakująco szybko, działając natychmiastowo. Skóra jest gładka, miękka, odżywiona i nawilżona. Pije ten produkt jak szalona - przynajmniej w moim przypadku, ponieważ ciało jest z tendencją do nadmiernego wysuszania. Efekt nawilżenia czuć cały dzień - nie ma konieczności używania go w ciągu dnia ponownie, chyba, że dla zapachu ;)


Zapach delikatny, mleczno - kokosowy. Skóra jest wypielęgnowana, zadbana i lepiej się prezentuje. Wyraźnie jędrniejsza - to przez duży poziom nawilżenia, odmłodzona i ukojona.


Dzięki opakowaniu w formie tuby, możemy być pewni, że produkt wydobędziemy do ostatniej kropli. Nie ma mowy o marnowaniu i wyrzucaniu niezużytych kosmetyków. 


Można spokojnie stosować po porannej lub wieczornej kąpieli. Wieczorem ukoi zmysły i uprzyjemni sen, o poranku przygotuje ciało do ciężkiego dnia w pracy.


Spośród całej trójki ma najdelikatniejszy i najmniej wyczuwalny zapach, ale działaniem im nie ustępuje. Czasem nawet jest zdecydowanie lepiej działający niż olejki. Myślę, że to kwestia indywidualna, zależna od wymagań i oczekiwań.


Jak dla mnie cała trójka spisuje się na medal w codziennej pielęgnacji i przy tym umila jesienne dni, gdzie za oknem już nie uświadczymy słońca tak często jak latem. Pozwala wrócić do letnich, słonecznych dni myślami oraz sprawia, że jesień nie jest tak ponura, jakby się mogło wydawać.



Znacie te produkty? A może macie swoich faworytów spośród innych marek kosmetycznych? Chętnie poznam Waszych ulubieńców - piszcie w komentarzach ;)



Czytaj dalej »

środa, 11 października 2017

Evree Ocean Velvet - recenzja trzech produktów.

Witajcie!


O marce Evree pisałam już nie raz, nie dwa. Począwszy od fenomenalnego olejku do twarzy, który jest produktem multifunkcyjnym, poprzez olejki do ciała, czy kremy do rąk. 

Dzisiaj przybliżę Wam linię OCEAN VELVET, w skład której wchodzą: AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY BALSAM DO CIAŁA, AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY KREM DO RĄK oraz INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCE SERUM DO RĄK.





AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY BALSAM DO CIAŁA


Bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!

Twojej skórze brakuje składników odżywczych, jest narażona na działanie czynników zewnętrznych, stres i przemęczenie? Marzysz o tym, by odzyskała świetną kondycję, gładki wygląd i blask?  Właśnie znalazłaś rozwiązanie!

SKŁADNIKI AKTYWNE (m.in):
 - bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!  Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 5 olejków, 3 witaminy, gliceryna

DZIAŁANIE:
  • przywraca równowagę hydrolipidową skóry
  • zwiększa spoistość i jędrność skóry
Pojemność: 400ml


Marzysz o wycieczce na Karaiby i nurkowaniu pośród rafy koralowej? Zafunduj sobie namiastkę luksusowych wakacji i wypróbuj linię pielęgnacyjną do ciała OCEAN VELVET, która zawiera 3 różne rodzaje alg: koralowych, brunatnych i bursztynowych. Te składniki aktywne wraz z olejkami dodanymi w wysokim stężeniu zadbają o skórę szorstką i matową tak dobrze, że sama jej nie poznasz!

Bogactwo składników i minerałów bez trudu wchłonie się i natychmiast odżywi skórę. Odzyska ona zdrowy, piękny wygląd i gładkość. Zostanie pobudzona do naturalnej odbudowy. Dzięki lekkiej żelowej konsystencji balsamu poczujesz na skórze nie tylko jego pozytywne działanie i subtelny, letni zapach.

Już od pierwszego użycia gwarantujemy efekt regeneracji i poprawy jej sprężystości.

Odkryj pielęgnację z głębi oceanu. Polecamy w upalne dni!

MOJA OPINIA: 


Balsam znajduje się w plastikowej, poręcznej butelce o pojemności 400 ml. Balsam zamykany na klik, co zdecydowanie ułatwia aplikację. 

Balsam ma śnieżnobiały kolor, jest dość gęsty, treściwy, łatwo rozprowadza się po ciele. Balsam jest niesamowicie wydajny, dzięki czemu mamy go pod ręką na dłużej.

Zapach lekki, świeży i rześki - morski, ale nie jak odświeżacz powietrza. Raczej morski - jak męskie żele pod prysznic. Bardzo przypadł mi do gustu ten zapach i muszę przyznać, że lubię po niego sięgać - zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór.

Balsam, mimo, że należy do produktów o bogatej konsystencji nie lepi się, nie pozostawia na powierzchni ciała tłustej, klejącej warstwy. Potrzeba mu zaledwie kilka minut na wchłonięcie i śmiało można zakładać ubrania bez obaw o ubrudzenie.

Skóra po zastosowaniu balsamu jest mięciutka i wygładzona. Czuć wyraźną poprawę jakości skóry - nie jest sucha i napięta, a przyjemnie nawilżona i ukojona. Przy regularnym stosowaniu poprawia jej wygląd. Często po lecie skóra jest spierzchnięta, przesuszona i wymagająca szczególnej pielęgnacji. Muszę przyznać, że lubię takie produkty, które są wydajne, działają natychmiastowo, przynosząc ulgę skórze, a także wyraźnie nawilżają i poprawiają jej jakość.

Mimo, że butelka jest dosyć duża - całkiem pewnie trzyma się ją w dłoni, aplikując odpowiednią ilość produktu na dłoń, czy bezpośrednio na ciało.

Lubię produkty, które nie tylko pachną, ale i sprawiają, że skóra czuje się lepiej - jest nawilżona, gładka, miękka w dotyku oraz wyraźnie wypielęgnowana. Najbardziej przesuszone punkty na moim ciele, czyli łokcie, kolana i łydki łapczywie chłoną ten produkt, dzięki czemu poprawa wyglądu skóry jest zdecydowanie zauważalna. 





AKSAMITNIE WYGŁADZAJĄCY KREM DO RĄK

Bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!

Odwdzięcz się swoim dłoniom. Podaruj im pełną przyjemności głęboką rewitalizację, wygładzenie i doskonałą pielęgnację.

SKŁADNIKI AKTYWNE (m.in):

- bogactwo składników aktywnych: 16 składników aktywnych!!!
- m.in. Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 5 olejków, 3 witaminy, gliceryna, masło shea, - woski roślinne

DZIAŁANIE:
  • wygładza, nawilża i nadaje aksamitną gładkość
  • wzmacnia i dogłębnie regeneruje

Pojemność: 100ml

Ocean w pigułce, który doceni Twoja skóra? Wypróbuj serię OCEAN VELVET, w tym krem do rąk, który dzięki swojej wydajne formule szybko się wchłania tworząc na powierzchni skóry ochronny film.

Bogactwo składników i minerałów natychmiastowo odżywia skórę pomagając jej odzyskać zdrowy, piękny wygląd i gładkość.  Skóra dłoni zostanie pobudzona do naturalnej odbudowy i nie będzie już szorstka lub nieprzyjemna w dotyku. Dodatkowo nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości, wiec nie musisz się martwić o np. tłuste ślady na klawiaturze. Dzięki temu jest idealny do stosowania również w biurze.

Poczuj wygładzającą moc kremu Ocean Velvet na swoich dłoniach!




MOJA OPINIA:

Na wstępie warto zaznaczyć, że wszystkie produkcji z serii Ocean Velvet mają tę samą nutę zapachową - świeżą, lekką i przyjemnie rześką. Przywodzi na myśl wspomnienie o wakacjach, powiewającym powietrzu, słońcu i morskiej świeżości. 

Krem ma lekką, przyjemną konsystencję. Znajduje się w miękkiej tucie o pojemności 100 ml, z zamknięciem typu klik - jak w przypadku balsamu. 
Wchłania się niemal natychmiastowo, co wg mnie jest dużym plusem - lubię, gdy kremy błyskawicznie się wchłaniają, dzięki czemu tuż po aplikacji mogę wracać do codziennych czynności. 

Pracuję w miejscu klimatyzowanym, co negatywnie wpływa na wygląd i stan skóry  - dłonie są przesuszone, szorstkie i wręcz tępe. Skóra między palcami jest spękana, spierzchnięta i nadwrażliwa. Nawet zwykłe mycie rąk powoduje nieprzyjemne szczypanie. Krem idealnie nadaje się do natychmiastowej ulgi i błyskawicznie nawilża, co koi uszkodzony naskórek. Dłonie od razu zyskują na wyglądzie - prezentują się znacznie lepiej, są miękkie i delikatne w dotyku. Skóra jest ukojona i wyraźnie odżywiona. Regularne stosowanie pomaga zregenerować skórę dłoni, przez co szorstkość i spękania są zauważalnie zmniejszone, a ogólny wygląd skóry poprawiony. 



INTENSYWNIE WYGŁADZAJĄCE SERUM DO RĄK

Bogactwo składników aktywnych: 15 składników aktywnych!!!

Moc aktywnej pielęgnacji dzięki innowacyjnemu połączeniu ekstraktów alg koralowych, alg brunatnych i alg bursztynowych.

Serum szybko się wchłania, tworząc na powierzchni skóry ochronny film. Nie pozostawia uczucia lepkości!

BOGACTWO SKŁADNIKÓW AKTYWNYCH – 15 SKŁADNIKÓW (m.in):

 - bogactwo składników aktywnych: 15 składników aktywnych!!!
 - m.in. Algi koralowe, brunatne i bursztynowe, 3 rodzaje alg, 5 olejków, 3 witaminy,  
 - gliceryna, mocznik, masło shea, woski roślinne

DZIAŁANIE:
  • wygładza i przywraca młody wygląd skóry dłoni
  • poprawia mikrokrążenie i uelastycznia

Pojemność: 50ml


Nawet jeśli nie jesteś fanką nurkowania, a pływanie w ogóle Ci nie wychodzi to i tak docenisz naszą bardzo morską serię OCEAN VELVET, która swoje składniki zawdzięcza bogactwu oceanów.

Serum do rąk w swojej małej tubce skoncentrowało 15 składników aktywnych w tym minerały wydobywane z głębi mórz. Pierwsze skrzypce w serum grają algi morskie: koralowe, brunatne i bursztynowe. To dzięki nim Twoja skóra zostanie dogłębnie nawilżona i wygładzona. Dłonie miękkie w dotyku jak aksamit? Wystarczy, że wsmarujesz niewielką ilość produktu i od razu poczujesz przyjemny, zauważalny już na pierwszy rzut oka efekt.

Kolejnymi plusami serum jest bardzo delikatny zapach oraz małe opakowanie, które zmieścisz w torebce.

Przebadane dermatologicznie


MOJA OPINIA:


Serum Ocean Velvet znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 50 ml, co pozwala na mobilność produktu. Zabrać można go ze sobą wszędzie - do torebki, do pracy, włożyć do samochodu, czy na wakacje. 

Serum jest bardziej gęste, niż krem, ale i ma bardziej bogaty skład. 

Mimo bogatszej konsystencji wchłania się równie szybko co krem - pozostawiając na skórze niewidzialną ochronną otoczkę, ale jednak lekko wyczuwalną. Dłonie natychmiast są odżywione, nawilżone i wygładzone. 

Zapach na dłoniach utrzymuje się przez długi czas, co sprawia, że towarzyszy nam nieustannie. 

Serum z uwagi na działanie regeneracyjne warto stosować na noc, dzięki czemu składniki mogą wchłonąć się bardziej, jednak nie jest to konieczność. Po przebudzeniu dłonie są zregenerowane, a skóra jedwabiście gładka i niesamowicie miękka w dotyku. A o to przede wszystkim chodzi. My śpimy, a dłonie się "naprawiają". 

Serum to zwieńczenie całej serii - najbardziej skoncentrowany i najbogatszy produkt z całej serii. Działa błyskawicznie, ale i długofalowo. Jest poręczne, wygodne w użytkowaniu oraz nadaje się idealnie do pielęgnacji zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. Spokojnie nadaje się nie tylko do dłoni - sama używałam do pielęgnacji suchych miejsc na ciele - między innymi łokci, czy kolan. Niewielka ilość starczała, by skóra w tych miejscach mocno się zregenerowała. Wystarczy odrobina, by pokryć spierzchnięte i spękane miejsca.




PODSUMOWANIE:

Seria Ocean Velvet to idealne rozwiązanie dla osób poszukujących produktów uniwersalnych, ale i skutecznych. Dla osób, borykających się z suchą, spierzchniętą, czy już spękaną skórą ciała, czy dłoni. Seria o pięknym, orzeźwiającym zapachu uprzyjemnia codzienne użytkowanie, przywołując z każdym użyciem lato. Produkty są bardzo wydajne, szybko działają i wyraźnie poprawiają wygląd skóry. Skóra jest miękka, gładka oraz nawilżona i odżywiona. Wyraźnie zregenerowana i odbudowana po letnich słonecznych kąpielach. Idealne trio, przywołujące 









Czytaj dalej »

wtorek, 10 października 2017

Bielenda Bikini - czyli jak chroniłam się w Grecji.

Witajcie!




Nie mam nic do jesieni, o ile jest to piękna, złota jesień. Za oknem ciepłe kolory - żółte, pomarańczowe, czerwone i przełamane zielone. Taka jesień, gdzie promienie słońca przebijają się przez chmury ukazując uroki złotej pory roku. Deszcze, chlapy, pochmurne niebo i wieczne błoto - tego chyba nikt nie lubi. Ale zawsze pozostaje koc, ciepła herbata z cytryną i miodem lub kakao, do tego dobra książka i  nawet pogoda nie jest nam straszna. 

W takie pochmurne, wietrzne i zimne dni wracam z przyjemnością do lata - czasu wypoczynku, słońca, relaksu i wakacyjnego wyjazdu. Piękne widoki, cudowna pogoda i codziennie otulające ciało promienie słońca. Jednak mając słońca pod dostatkiem pamiętać musimy o odpowiedniej ochronie. Bo co nam po słońcu, gdy nabawimy się poparzeń i schodzącej, szczypiącej skóry. 
Latem odpowiednia ochrona to podstawa! Gdy jednak przedobrzymy - warto mieć coś w zanadrzu do walki z poparzeniami. 

Przedstawiam Wam moje letnie hity - kosmetyki do stosowania przed i po opalaniu. Marka Bielenda jak zwykle spisała się na medal, a dlaczego? O tym dowiecie się poniżej. 

Tego lata byłam w Grecji, dokładnie na wyspie Rodos, gdzie średnia temperatura w ciągu dnia wynosiła 35 stopni. Normalnym w tej sytuacji jest posiadanie pełnego asortymentu produktów do opalania. Ze sobą miałam kilka produktów do opalania, jak i po opalaniu. Nie obeszło się bez Panthenolu w spray'u, który przydał się w sytuacjach kryzysowych ;)

Miałam olejki, mleczka i balsamy. Do opalania miałam łącznie trzy produkty, po opalaniu też trzy. W końcu równowaga musi być. Oprócz tych, które opiszę w tej notce miałam też duet innej marki, który spisał się też super, jednak miał kilka innych cech (napiszę o nich osobny post). 

Dzisiejsza notka poświęcona będzie trzem produktom. Mowa będzie o : Kakaowym olejku do opalania z spf 6, Kokosowym mleczku do opalania spf 50 oraz Ochronnym balsamie po opalaniu marki Bielenda z serii BIKINI.


źródło: bielenda.pl




KAKAOWY OLEJEK DO OPALANIA SPF 6
  • zawiera MASŁO KAKAOWE, OLEJ KOKOSOWY oraz karotenoidy z OLEJU ANNATO, dzięki czemu poprawia koloryt opalenizny oraz wspomaga proces opalania
  • zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych
  • przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry – nawilża
  • zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem
  • zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A
  • działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem
  • olejek szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.


Olejek znajduje się ładnym, plastikowym opakowaniu, wyposażonym w atomizer, dzięki któremu łatwiej jest dozować produkt. Olejek ma przyjemnie lekką konsystencję, która łatwo i przyjemnie się rozprowadza po powierzchni ciała. Zapach masła kakaowego uprzyjemnia użytkowanie - jest słodki, aż chciałoby się zjeść. 

SPF 6 to najniższa z możliwych opcji ochrony przeciwsłonecznej, przez co stosowałam go na wierzch po wchłonięciu się balsamu lub też pod koniec mojego pobytu w Grecji. Po nabraniu lekkiej opalenizny, mogłam sobie pozwolić na nieco niższą ochronę, nie zapominając oczywiście o stosowaniu filtrów >30. Jadąc do Grecji byłam blada jak córka młynarza, co automatycznie sprawiło, że ochronę musiałam stosować wysoką, by zapobiec poparzeniu. Jednak mimo wysokim filtrom i dosyć częstym ich używaniu na plecach pojawiły się bolesne pęcherze i skórka schodziła mimo natychmiastowemu działaniu. 

Biorąc pod uwagę niski filtr - olejek stosowałam zawsze po większym opalaniu, gdy wychodziłam na spacer na plażę czy zwiedzać. Dzięki oleistej formule opalenizna pięknie się eksponowała, a przy tym skóra nadal była chroniona.

Uwielbiałam ten produkt, dzięki pięknemu zapachowi, a także efektowi, jaki nadawał skórze. Błyszcząca, nawilżona i opalona skóra wyglądała zdrowiej, młodziej i nieco szczuplej ;) 

Jak dla mnie idealny produkt na działkę, nad morze czy latem przy optymalnych temperaturach, ale też na wakacje jako dodatkowa ochrona na już pokryte balsamem ochronnym ciało.



KOKOSOWE MLECZKO DO OPALANIA SPF 50

  • innowacyjna ULTRA LEKKA formuła sprawia, że mleczko szybko się wchłania, nie klei się i nie zostawia białych smug na skórze
  • zmniejsza ryzyko podrażnień i poparzeń słonecznych
  • przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry – nawilża
  • zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień spowodowanych słońcem – wspomaga ochronę skóry przed starzeniem i fotostarzeniem
  • zawiera OLEJ KOKOSOWY o właściwościach intensywnie nawilżających, poprawiających jędrność i elastyczność skóry
  • zawiera fotostabilne filtry UVA i UVB oraz zapobiega konsekwencjom działania promieniowania podczerwonego IR-A
  • mniej lepka formuła sprawia, że skóra jest bardziej odporna na przyklejanie się piasku
  • działanie wody i basenowego chloru nie pozbawia skóry ochrony przed promieniowaniem
  • mleczko pozostawia przyjemne uczucie gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.

Mleczko podobnie jak olejek umieszczone zostało w plastikowej buteleczce, o kolorze pomarańczowym, wyposażonej w atomizer. Mleczko jest dosyć lekkie, o białej konsystencji i dosyć lekkiej formule. Bardzo łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Zapach równie przyjemny i słodki - tym razem kokosowy. 

Balsam jest wodoodporny, dzięki czemu nawet po wyjściu z wody zachowuje swoje właściwości ochronne. Jednak z uwagi na dosyć słoną wodę - warto po wyjściu wytrzeć się ręcznikiem i nałożyć nową, świeżą warstwę balsamu.  Mamy dzięki temu pewność, że nadal skóra jest chroniona przed szkodliwym promieniowaniem. 

Filtr jest bardzo wysoki, co zapewnia nam bardzo dużą ochronę przed poparzeniami słonecznymi. Mleczko bardzo dobrze się spisywało, dzięki atomizerowi stosowanie było poręczne i wygodne, w każdej chwili mogłam nałożyć nową warstwę produktu na ciało. Lekka formuła, dosyć szybkie wchłanianie sprawiało, że produkt stosowało się sprawnie i łatwo. Wiedziałam, że skóra jest bezpieczna i dodatkowo ładnie pachnąca. 

To mleczko z uwagi na bardzo wysoki filtr stosowałam każdego dnia - zarówno na plaży, jak i na basenie. Jest to produkt piaskoochronny, chloroodporny i wodoodporny, co znacznie ułatwia korzystanie z niego na co dzień. Jednak warto pamiętać, że ochrona to podstawa i zawsze warto aplikację powtarzać. W końcu nie trwa ona cały dzień. Rozsądek to podstawa - słońce i wysoka temperatura to nie przelewki. Lepiej zapobiegać niż leczyć, a poparzenia, bolesne pęcherze i schodząca skóra to nic przyjemnego. 



BALSAM PO OPALANIU Z NATURALNYMI OLEJKAMI ETERYCZNYMI

• łagodzi podrażnienia skóry wywołane nadmiernym opalaniem
• widocznie zmniejsza skutki oparzeń i podrażnień słonecznych
• intensywny zapach trawy cytrynowej zmniejsza ryzyko ukąszeń
• d-panthenol, alantoina oraz boswellia serrata – łagodzą podrażnienia, zaczerwienienia oraz ograniczają uczucie swędzenia i pieczenia po ukąszeniach
• balsam przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry, nawilża i wygładza naskórek
• szybko się wchłania, pozostawia przyjemne uczucie ukojonej, gładkiej, miękkiej i jedwabistej skóry.



Czym byłaby seria pielęgnacyjna BIKINI bez produktu po opalaniu. Każda linia produktów na lato powinna zawierać także produkty po opalaniu, by przedłużyć opaleniznę, wzmocnić jej koloryt, dodać blasku, czy odżywić, nawilżyć lub w ostateczności złagodzić podrażnienia. Produkty tego typu często mają składniki chłodzące i kojące, które łagodzą skórę po opalaniu, przynoszą ulgę zgrzanej skórze. 

Bielenda zadbała i o to. Balsam o działaniu ochronnym idealnie spisał się po opalaniu. Gdy skóra potrzebowała ukojenia i lekkiego ochłodzenia - balsam przychodził z pomocą. Muszę przyznać, że to mój faworyt spośród tejże trójki. Dlaczego? W Grecji wieczorami pojawiało się dosyć sporo komarów, które nie wiedzieć czemu lgnęły tylko do mnie - przez co mam wiecznie pogryzione nogi, ręce i całe ciało. Wyglądam, jakbym wpadła w krzaki z pokrzywami.  Ale znalazłam hit, który nie dość, że łagodził, nawilżał i odzywiał skórę po opalaniu to i jeszcze odganiał wredne komarzyska, dzięki zawartości olejków eterycznych. Cytrusowe zapachy skutecznie odstraszały owady, a ja miałam spokój i dodatkowo pięknie nawilżoną, gładką i miękką skórę. A po ewentualnych ukąszeniach balsam sprawiał, że nie korciło mnie do drapania - skóra nie swędziała i nie była opuchnięta, co po ukąszeniach dosyć często mi się zdarzało. 

Fajna, lekka i kremowa konsystencja, łatwo rozprowadzała się na powierzchni ciała. Doskonale nawilżała, szybko się wchłaniała i pozostawiała na długo zapach, który działał relaksująco i odprężająco. 

Dodatkowo łagodził podrażnienia, piekąca skóra była ukojona, zaczerwienienia znikały. Przy schodzącej już skórze balsam regenerował naskórek i sprawiał, że skóra nie szczypała i nie była nadwrażliwa. 

Opalenizna dłużej się zachowała, skóra była nawilżona, wygładzona i odżywiona. 



Oprócz tych trzech produktów, które miałam okazję przetestować, w skład linii BIKINI wchodzi jeszcze wiele innych produktów, wśród których każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Znajdziecie też między innymi przyspieszacz do opalania, produkty do twarzy, czy produkty dla dzieci. 



Czytaj dalej »
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...